Świadectwa

Na WEB 2017 przyjechaliśmy z całą rodziną, czyli Mama, Tata i dwoje dzieci. WEB to: wspólny czas modlitwy oraz dzielenia się wiarą i co najważniejsze: okazywanie radości innym ze spotkania z żywym BOGIEM, oraz naprowadzania na drogę, na której można Go spotkać.

Ania, lat 38

 

Bieszczady dla Jezusa to: Pan Bóg, miłość, radość, pokój, wspólnota, zabawa, pomoc, droga i obfitość.

Piotr, lat 42

 

Czas WEB był dla mnie czasem przebudzenia naszej radości i mocy działania w Duchu Świętym. Bóg przez swoje Słowo, ludzi, których tu spotkałem prowadził mnie w tym czasie. Po raz kolejny potwierdził swoje zaproszenie do ewangelizacji.

Ks. Łukasz, lat 30

 

Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów była dla mnie zadaniem od Boga. Dzieląc się swoją wiarą, sama się w niej utwierdzam i jestem ewangelizowana. Pomimo lęku Pan Bóg obdarzył mnie potrzebnymi darami, abym mogła o Nim świadczyć. Chwała Panu!

Michalina, 19 lat

 

Alleluja! Czas tegorocznej Ewangelizacji Bieszczadów był czasem obfitującym w liczne owoce nie tylko u osób przez nas ewangelizowanych, ale również przez ewangelizatorów. Na nowo odkryłam to, że Boża matematyka jest inna, i że dzielona wiara się pomnaża. Ogromna radość, ludzie przesiąknięci miłością do Boga i ich świadectwa życia z Nim jeszcze mocniej umocniły mnie w przekonaniu, że gdy Boga postawi się w centrum naszego życia to cała reszta się ułoży. Chwała Panu!

Aleksandra, 17 lat

 

Podczas WEB bardzo mocno wzrastam w wierze. Czuję ogromną moc działania we wspólnocie, dowiaduję się wiele o sobie. Spotykam Boga żywego we wszystkich napotkanych osobach. Mam ogromna satysfakcję, że biorę udział w takiej ogromnej akcji ewangelizacyjnej.

Joanna, lat 43

 

WEB był to niezwykły i wspaniały tydzień w moim życiu. Tylu niesamowitych ludzi, za którymi będę długo, długo tęsknił. Ich obecność, życzliwość, mocna wiara i poczucie humoru pokazały mi, że człowiek wierzący to człowiek najszczęśliwszy na świecie. Dziękuję im za to i mam nadzieję, że nasza przyjaźń będzie trwać wiecznie. Przez ten czas bardzo zbliżyłem się do Boga poprzez modlitwę, czytanie Pisma Świętego i adorację. Prawdziwym powerem była jednak ewangelizacja innych ludzi. W trakcie jej trwania stawałem się odważniejszy i bardziej otwarty. Za ten czas… Chwała Panu!

Miłosz, 16 lat

 

WEB to czas doświadczania wspólnoty, jedności i przede wszystkim radości, którą Duch Święty rozlewał każdego dnia w naszych sercach. Nie miałem dotychczas pojęcia, że bycie Jego apostołem i głoszenie radości Ewangelii daje taką satysfakcję. Szczególne znaczenie nabrały dla mnie słowa św. Pawła „…bo ja nie wstydzę się Ewangelii.”, od dziś ja również się jej nie wstydzę.

Arek, 39 lat

 

Tegoroczny WEB to doświadczenie wspólnoty, modlitwy, potężniej dawki uwielbienia i radości ewangelizatorów. Ten tydzień to połączenie różnych wspólnot, ruchów, osób z wielkim potencjałem, które połączył Jezus i pragnienie świadczenia o Nim. Ewangelizacja to dzieło Ducha Świętego i On tu był. Amen.

Ks. Mt

 

Na Wakacyjnej Ewangelizacji Bieszczadów byłam pierwszy raz. Bardzo mi się podobało. Można spotkać wiele braci i sióstr, którzy chętnie dzielą się wiarą i wielbią Boga. To był bardzo owocny czas, pełen Wielkiej Łaski, od Boga, dla każdego z nas. Wierzę, że ziarno tego wielkiego dzieła wpadnie w każde serce i wyda obfity owoc. Jeśli zdecydujesz się przyjechać, nie pożałujesz! Chwała Panu!

Patrycja 21 lat

 

WEB to szczególne wydarzenie, podczas którego przekonuję się, że mimo tego, iż każdy jest inny to razem tworzymy piękna wspólnotę. Każdy w swojej wyjątkowości i czasem dziwactwie wnosi coś niepowtarzalnego i potrzebnego. Bóg dał mi też odczuć, że moja inność i dziwactwo, które często w moich oczach jest problemem, sprawia, że ludzie poznają Boga, chcą ze mną rozmawiać, bo mają ze mną coś wspólnego. Za wszystkie rozmowy, spotkania, naszą różnorodność i ten piękny czas – Chwała Panu!

Gabriela 18 lat

 

Na Wakacyjnej Ewangelizacji Bieszczadów byłem pierwszy raz. Było to dla mnie nowe doświadczenie i na początku nawet nie wiedziałem na czym na polegać ta ewangelizacja. Myślę, że czas jaki tu spędziłem i nabyte doświadczenie pomogły mi i ludziom, których spotkałem, w dojściu do Pana Boga.

Zachęcam wszystkich do przyjazdu!

Michał, 20 lat

 

Czas spędzony na WEB-ie był dla mnie czasem kilku przemian i swoistego rozeznania. Uświadomienia sobie na nowo lub po raz pierwszy pewnych prawd, które kształtują we mnie wiarę i zaufanie do Jezusa.

XYZ, 21 lat

 

Jadąc na WEB nie wiedziałem, co będę robił i jak mam ewangelizować. Nie wiedziałem na czym to polega i czy podołam. Byłem pełen obaw, ale postanowiłem zawierzyć Bogu, zaufać Mu, a On moje narzekanie zamienił w taniec. Uwielbiam tańczyć, a Bóg pozwolił mi uwielbiać i świadczyć o Nim właśnie przez taniec. Nie powołał mnie do niczego, co miałoby mnie przerosnąć. Chwała Panu!

Michał, 23 lata

 

Na WEBie doświadczyłam namacalnie mocy, działania i prowadzenia Ducha Świętego. Szczególnie odczuwałam to w czasie ewangelizacji na Solinie, gdy ponad trzy godziny w słońcu i skwarze tańcem uwielbialiśmy Pana, nie czując zmęczenia a czystą, Bożą radość i Jego obecność.

Karolina 20 lat

 

Podczas Wakacyjnej Ewangelizacji Bieszczadów Pan Jezus uświadomił mi, że to On ma być na pierwszym miejscu i Jego mamy głosić. A po modlitwie zepsuty samochód został błyskawicznie naprawiony przez najlepszego mechanika na świecie – Jezusa Chrystusa. Alleluja!

Bartek, 25 lat

 

WEB nauczył mnie, żebym nie wstydziła się swojej wiary, ale wychodziła z nią do ludzi. Mimo tego, że wielu obdarzyło mnie pogardliwym spojrzeniem, próbowałam opowiedziedzieć/ pokazać ludziom Chrystusa i z uśmiechem świadczyłam o Nim.

Karolina 20 lat

 

Dla Pana Boga nie ma nic niemożliwego! Przyjechałam na WEB, ponieważ jest to piękna wspólnota tworzona przed ludzi, którzy chcą głosić żywego Jezusa, którzy Go doświadczyli. Był to czas wielkiego błogosławieństwa, dla każdego znajdzie się tutaj miejsce. Każdy na swój sposób uwielbiał Boga. Każdy był zaproszony do głoszenia Ewangelii. Tańce, śpiewy, adoracje, rozmowy z ludźmi, pokazywanie słabości, coraz bardziej przybliżyło mnie do Boga. „Albowiem moc w słabości się doskonali”.

Magdalena, 17 lat

 

Najbardziej trafiło do mnie świadectwo małżeństwa: Piotra i Ani, jestem wzruszona ich odwagą. Bez widocznego trudu opowiedzieli swoje świadectwo, jestem im wdzięczna za to, że podjęli adopcję dzieci, bo sama wiem jak trudno jest wychować się bez rodziców, przechodzić z pogotowia do pogotowia. Wychowywałam się w rodzinie zastępczej i wiem jak każde dziecko potrzebuje usłyszeć „kocham cię”, od rodziców. Dzięki ich świadectwu nabrałam odwagi, by podzielić się tym, co w życiu mi się przytrafiło, czym doświadczył mnie sam Bóg.

Kinga

 

WEB zawsze najbardziej radykalnie zmienia osoby biorące w nim udział. Twoja wiara jest słaba, chwiejna, ale przyjeżdżasz i mówisz: Boże, Ty mnie znasz, zrób ze mną co chcesz. I On robi takie rzeczy, których nikt się nie spodziewa. Web dał mi również możliwość spotkania przepięknych ludzi i budowania z nimi trwałych relacji. I ten widok za oknami! Niech Bóg będzie uwielbiony we wszystkich swych dziełach!

Karolina, 22 lata

 

Na pewno przez długi czas będą żyły we mnie treści i słowa, które usłyszałem. Szczególnie te, które towarzyszyło pierwszym dniom rekolekcji dla ewangelizatorów. Doświadczenie samej ewangelizacji, która była prowadzona na dużą skalę, będzie mi towarzyszyło w życiu codziennym i pomagało głosić Jezusa w moim środowisku.

Kuba, 21 lat

 

WEB – czym to właściwie jest? Dla mnie to wspaniały czas ewangelizacji, nie tylko innych, lecz także siebie. Pierwsze trzy dni to rekolekcje, które są świetnym przygotowaniem do ewangelizacji innych, ale też sam o sobie się wiele dowiedziałem. Czwarty dzień spędziliśmy w Polańczyku na plaży, tam ewangelizowaliśmy głównie tańcem uwielbienia. Dwa kolejne dni były największym wyzwaniem, kilka godzin mocnego słońca, które opalało od razu na brązowo J, wszyscy byli uśmiechnięci i gotowi do działania. Przed-ostatni dzień: spotkanie i uroczysta Msza przy boku arcybiskupa. Cały tydzień spędzony w gronie świetnych ludzi z wielkimi uśmiechami na twarzach. Na pewno wrócę tu za rok.

J.M.